Osiągnięcia rozwojowe po dziesiątym miesiącu życia

Dziesiąty miesiąc życia już za nami! Czy wszyscy zdążyli dobiec, czy ktoś zgubił się po drodze? Nadążyć za maluchem nie jest bowiem łatwo, bo raczkowanie osiągnęło już moment kulminacyjny. Szybciej nie będzie, a przynajmniej do czasu kiedy nasz bobas zacznie chodzić 🙂 Jeśli zaś chodzi o inne osiągnięcia rozwojowe, to w tym czasie pojawia się kilka nowych, istotnych umiejętności, których należałoby od malca oczekiwać.

  1. Aktywność ruchowa

Dziecko samo podnosi się do siadu z leżenia na plecach. Siedzi z wyprostowanymi nogami i prostymi plecami. Pozycja ta jest dla niego wygodna i zazwyczaj bawi się właśnie w takim ułożeniu lub w siadzie z pozycji czworaczej. Sprawnie raczkuje i próbuje się nawet w ten sposób wspiąć się na stopnie, progi czy niskie meble. Maluch trzymając się, samodzielnie stoi przez dłuższy czas. Stojąc czuje się na tyle pewnie, że nawet podnosi już jedną nogę i wtyka ją np. pomiędzy szczebelki łóżka, sprawiając wrażenie jakby chciał się w ten sposób wspiąć. Niektóre niemowlęta mogą zaczynać już samodzielnie stawiać kroki, przytrzymując się np. mebli czy ściany, choć jest to prędzej, niż przewiduje “norma” dla tego wieku.

  1. Manipulacja przedmiotami i poznawanie otoczenia

Cały czas doskonali się chwyt pęsetowy. Możemy zauważyć, że nasz szkrab sprawnie, za pomocą palca wskazującego i kciuka, zbiera z podłogi nawet najdrobniejsze okruszki (i niestety nadal zwykle wkłada je do buzi), ale już nie jest to jedyna droga poznania. Maluch przygląda się dokładnie znalezionej zdobyczy czy uchwyconej zabawce i choć w końcu ląduje ona w jego buzi, to również będzie nią manipulował i przyglądał się jej podczas tego obracania w rękach. Jedną z częstszych form działania na przedmiotach jest na tym etapie ich potrząsanie i uderzanie o siebie nawzajem lub o podłogę. Potrafi też trzymać jednocześnie kilka zabawek, np. dwie małe w jednej ręce. Lubi też dotykać / badać / skrobać palcem wskazującym niektóre elementy przedmiotów, np. oko lalki, jakieś wystające frędzle, chropowate powierzchnie zabawek.

  1. Kontakty społeczne i wyrażanie emocji

Dziesięciomiesięczny szkrab doskonale wie jak ma na imię, i jest na tyle zainteresowany poznawaniem otoczenia i różnych zjawisk, że jeśli woła się go po imieniu, przerywa czynność, którą wykonuje i z zaciekawieniem oczekuje jakiegoś rozwinięcia tego przywołania. Podobna reakcja wstrzymania, a nawet przestraszenia się, może mieć miejsce, jeśli zawołamy imię dziecka podczas gdy robi coś, co podejrzewa, że nie spotkałoby się z aprobatą opiekunów, na przykład próbuje dotknąć kontaktu. Generalnie dziecko od razu i adekwatnie reaguje kiedy się do niego mówi. Albo odpowie nam po swojemu, uśmiechem, gestem , gaworzeniem, albo będzie czekać na naszą dalszą aktywność, bacznie się przyglądając. Dość przełomowe dla tego okresu (i raczej już wymagane, bo u części dzieci ta umiejętność pojawia się nawet wcześniej) jest wykonywanie przez malucha prostych poleceń, zadawanych zwłaszcza z jednoczesną jasną dla dziecka gestykulacją. Przykładowo, kiedy mówimy “daj” i wyciągamy rękę, albo “choć” i wyciągamy obie ręce do dziecka, taki komunikat jest zrozumiały i zachęcone powinno ono wykonać polecenie. Również gdy pytamy: “Gdzie jest..” i wyraźnie zawieszamy intonację, sugerującą, że zadajemy pytanie, a nie stwierdzamy, dziecko zaczyna poszukiwać wzrokiem osoby lub przedmiotu, który wymieniliśmy. Choć rozumie zakazy i bywa, że posłucha, to nadal większość dzieci zwykle tylko na chwilę przerwie wykonywanie zabronionej czynności, jednak ostatecznie całkiem jej nie zaniecha. Maluch lubi towarzystwo innych dzieci i nadal zaczepia je po swojemu, uśmiecha się, jednak nie rozumie jeszcze ich reakcji i intencji i przez to traktuje trochę jak zabawki. Może np. chcieć włożyć palec do oka, pociągnąć za włosy, albo próbować się na nie wspiąć. Dziecko w tym czasie jeszcze bardziej potrzebuje i lubi się przytulać. Samo też inicjuje takie czułe gesty. Jednocześnie w tym okresie może bardziej niż dotychczas reagować odpychaniem, odwracaniem się, a nawet płaczem na widok obcych osób, zwłaszcza gdy za szybko chcą one przełamać barierę “jeszcze się zapoznajemy” i np. wziąć malucha na ręce.

  1. Zabawa i inne umiejętności

Cały czas maluch uwielbia rymowanki typu “kosi – kosi łapki”, “idzie rak nieborak”, jak również piosenki – pokazywanki, np. “Ta Dorotka”. Zabawy tego rodzaju powodują radość zarówno z tego powodu, że są przewidywalne dla dziecka, jak i dlatego, że może ono popisać się umiejętnością pokazywania / naśladowania prostych gestów. Maluch umie też  już “tańczyć”, tzn. poruszać się, kołysać w takt muzyki. Potrafi układać wieżę z kółek nakładanych na pałąk, wyjmować elementy “wkładanek” i próbować dopasować / wrzucić klocki do sortera (to ostatnie zwykle z pomocą dorosłego i często niepoprawnie, jednak chodzi tu o samą próbę i wiedzę, że właśnie o to w tej zabawie chodzi). I tu również część dzieci mogła już wcześniej umieć bawić się na wymienione wyżej sposoby, jednak od 10-miesięcznego malucha można tego już powoli oczekiwać, a na pewno “ćwiczyć”. Zabawki interaktywne i grające zaczynają być coraz szybciej rozgryzane i ich uruchomienie nie stanowi dla malucha trudności. Jeśli praktykowaliśmy wspólne czytanie bajek, to większość maluchów darzy tą rozrywkę wielką sympatią, po pierwsze właśnie ze względu na pewną przewidywalność / powtarzalność (chęć samodzielnego przekładania kart, znajome treści), a po drugie, dziecko coraz więcej rozumie i bajki o prostych obrazkach i treści, np. zawierającej znajome wyrazy dźwiękonaśladowcze są po prostu ciekawe, a po trzecie maluchy wolą spędzać czas wspólnie, aniżeli samodzielnie na macie, a czytanie bajek to zaangażowanie rodzica i bliski kontakt. Jeśli chodzi zaś o umiejętności z zakresu codziennych czynności, dziecko potrafi pić z butelki / kubka / słomki, jeść łyżką czy widelcem. Rzecz jasna plastikowym. I żebyśmy się dobrze rozumieli, po pierwsze – maluch nie będzie tego umiał, jeśli opiekunowie nie dali mu szansy na to, żeby opanował tą czynność, a po drugie, nie oczekujmy, że zje czysto, to znaczy nie rozleje, nie wybrudzi. Podobnie jak nie posprząta po sobie stanowiska jedzenia 😉 Dziecko po prostu wie jak posłużyć się “narzędziem do jedzenia” (jak nabrać pokarm i wprowadzić do ust) oraz jak przechylić “narzędzie do picia”. Nie zawsze trafi, nie zawsze wceluje, czasem zawartość łyżki spadnie. Ale to, że już ćwiczy tą umiejętność jest bardzo ważne, nie tylko ze względu na świadome jedzenie, ale właśnie na ćwiczenie motoryki rąk, precyzji ruchów i przyszłej samodzielności.

  1. Aktywność językowa

Dziecko lubi ćwiczyć / bawić się aparatem artykulacyjnym: wystawia język, cmoka, kląska, parska, wydaje świsty i podmuchy. Zaczyna pomału świadomie i celowo powtarzać sylaby, słowa po opiekunach. Głównie dlatego, że coraz lepiej rozumie proste polecenia i jeśli mówimy “powtórz, powiedz” i prezentujemy proste sowo, np. “mama”, da”, “tata”, “baba”, “u-u”, “mmm”, dziecko wie czego się od niego oczekuje. Poza tym coraz lepiej wie już jak ułożyć usta i język aby wydobyć konkretny dźwięk. Wprawdzie lepiej zachęcać dziecko do powtarzania, inaczej niż nakazując powtórzenie, jednak jeśli nasz maluch chętnie spełnia tą prośbę i nie zraża się, że nie umie odpowiedzieć na oczekiwania, to jak najbardziej można się tak bawić. Nadal maluch gaworzy intensywnie i w zróżnicowany sposób. Zarówno tworzy z sylab i niesystemowych odgłosów, np. “parskania” długie ciągi i zlepki dziwnych dźwięków jak powtarzając wielokrotnie pojedynczą, tą samą sylabę. Część maluchów wymawia już i używa adekwatnie, jedno, dwa słowa, np. właśnie “mama”, “bam”, “mniam”, “au” albo “pa”.

Na koniec jeszcze przypomnę, żebyście nie martwili się, drodzy rodzice, jeśli Wasze dziecko nie próbuje jeszcze wstawać, czy chodzić przy meblach. Jeśli czworakuje, to jest w pełni mobilne i taka forma poruszania może być dla niego na tyle satysfakcjonująca, że nie próbuje na siłę poruszania się w pionie. Niektóre maluchy nie są jeszcze na to gotowe i przez kilka przyszłych miesięcy jest jak najbardziej w normie. Wiele maluchów pierwsze kroki przy meblach stawia dopiero w jedenastym, a nawet dwunastym miesiącu życia. Jednak o ile w kwestii aktywności ruchowej można dać dziecku jeszcze czas (jeśli raczkuje!), to na pewno nie można bagatelizować, gdy maluch nie chwyta jeszcze pęsetowo, nie bawi się zabawkami poprzez złożone manipulowanie, nie reaguje na swoje imię, nie lubi się przytulać i niechętnie nawiązuje kontakty społeczne, a także jeśli nadal nie gaworzy i nie powtarza sylab. Wówczas zdecydowanie warto zasięgnąć rady specjalisty.

Może Ci się również spodobać

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *